Mieszkająca od ponad 20 lat w Berlinie Anna Krenz znana jest jako działaczka stowarzyszenia „Dziewuchy Berlin”, które organizowało protesty przeciwko całkowitemu zakazowi aborcji w Polsce i przeciw łamaniu demokracji.
Ale Anna Krenz od lat interesuje się też „herstorią” , czyli historią opisywaną z perspektywy feministycznej. To jej i Ewie Marii Slaskiej zawdzięczamy upamiętnienie w Berlinie Ireny Bobowskiej, poznańskiej poetki i działaczki antyfaszystowskiej.
Ewa Maria Slaska i Anna Krenz, autorki projektu przypominającego bohaterki wymazane z kart historii
Mam poczucie misji. Ciąglę o coś walczę. To chyba kwestia charakteru, bo także jako artystka tworzę sztukę zaangażowaną politycznie. W końcu dzięki sztuce możemy łamać tabu i mówić o trudnych tematach. mówi gościni COSMO po polsku.
Anna Krenz przyznaje, że, jak to określa, aktywizm to okrutna działalność, bo walczy się o coś, czego najczęściej nie udaje się osiągnąć. Może do prowadzić do frustracji i wypalenia. Jednak w działaniu pomaga jej pędzel.
Berlińska artystka jest m.in autorką plakatów i transparentów wykorzystywanych podczas demonstracji w stolicy Niemiec.
Czy Berlin jest nadal dobrym miejscem dla artystów i aktywistów? Jaka była droga Anny Krenz od niezależnej sceny artystycznej Berlina do działań przywracających pamięć o Polkach, które współtworzyły historię oporu wobec nazizmu?
Na podcast zaprasza Adam Gusowski.