Live hören
Jetzt läuft: Feel Ugly von Farhot
Niemcy odpadli z mundialu

Niemcy z bliska: Klęska na mundialu? Spójrzcie na Polskę!

Stand:

No i stało się. Trzeci wielki turniej z rzędu Niemcy kończą zabawę wcześniej, niż planowali. A przecież plan był prosty: zostać do finału. Reprezentacja wróciła jednak do domu, a razem z nią ulubiona niemiecka dyscyplina sportowa — narodowa debata.

Von Adam Gusowski

Niemcy z bliska: Bürgergeld, odszkodowania i klęska na mundialu

COSMO po polsku 02.07.2026 26:21 Min. Verfügbar bis 02.07.2027 COSMO Von Maciej Wisniewski


Download


Czy Julian Nagelsmann to na pewno odpowiedni trener? Czy skład miał sens? Dlaczego pojechał ten, a nie tamten? Kto powinien grać od pierwszej minuty? A kto najlepiej wcale nie powinien wsiadać do samolotu?

Niemcy jadą, żeby wygrać

Drei Nationalspieler im Fußballtrikot, Leon Goretzka, Nick Woltemade und Kai Havertz, gucken ernst und traurig

Bo Niemcy nie jadą na mistrzostwa po to, żeby grać. Niemcy jadą po to, żeby wygrać. W niemieckiej wyobraźni reprezentacja zostaje mistrzem świata mniej więcej w chwili, gdy FIFA ogłasza termin kolejnego turnieju. Każdy inny wynik to narodowy zawód.

Nic dziwnego, że po kolejnym nieudanym turnieju słyszymy słowa dyrektora sportowego Die Mannschaft Rudiego Völlera: „To zdecydowanie za mało jak na naród piłki nożnej.” Problem w tym, że może właśnie od samego określenia „naród piłki nożnej” warto byłoby zacząć dyskusję.

Dobrze już było

Bo może zamiast po raz setny analizować ustawienie reprezentacji, warto zadać sobie szersze pytanie: gdzie dzisiaj są Niemcy? Nie wszystko działa już tak automatycznie jak kiedyś. Gospodarka wyraźnie zwalnia, politycy nie zachwycają, coraz częściej słychać westchnienie: „dobrze to już było”.

Nawet die Autobahn — symbol niemieckiej myśli inżynieryjnej i perfekcji — zaczyna pękać od upałów. A przecież przez dekady zarówno autostrady, jak i piłka nożna były wizytówką hasła „Made in Germany”.

Cieszyć się futbolem

Dziś coraz dalej nam do słynnego powiedzenia Gary'ego Linekera, że „piłka nożna to gra, która trwa 90 minut, a na końcu wygrywają Niemcy”. I może... wcale nie jest to tragedia. Najlepiej oddaje to rozmowa prowadzącego niemieckie wiadomości Tagesthemen.

Ingo Zamperoni pyta filozofa sportowego Güntera Gebauera: „Nie jesteśmy już narodem piłki nożnej?”, a Gebauer bez wahania odpowiada: „Zdecydowanie nie możemy już tak o sobie mówić”. Bo może właśnie w tym tkwi początek normalności. Nie trzeba budować narodowej tożsamości na wynikach jedenastu piłkarzy. Można po prostu cieszyć się futbolem.

Spójrzcie na Polskę!

I tutaj proponuję Niemcom “lernt polnisch”, czyli spójrzcie na Polskę. Polacy jadą na turnieje rekreacyjnie. Remis? To już sukces. Wygrany mecz w fazie grupowej? To jak zdobycie mistrzostwa świata. Zagrany mecz o honor? To powrót do kraju jak po odbiór pucharu. Nie ma kręcenia nosem. Jest święto. A przy okazji w magiczny sposób gospodarka rośnie, społeczeństwo się rozwija, a Polska zamienia się w krainę mlekiem i miodem płynącą.

Więc życzę Niemcom więcej luzu, trochę pokory i minimalne przyznanie się do nieudacznictwa. To ma terapeutyczne działanie i nagle może się okazać, że gospodarka zaskoczy, społeczeństwo się uśmiechnie, a i kto wie może faktycznie zostaną wicemistrzami świata, może nawet w finale z Polską.

Adam Gusowski