Strażak z Berlina: Jedziemy ratować, nie walczyć
Stand:
Co roku w Niemczech jest coraz więcej ataków na ratowników medycznych i służby mundurowe. W samym Berlinie w ub. roku odnotowano ok. 500 napaści na strażaków. „Chcemy ratować, a nie walczyć” – mówi Martin Zawodzinski z Berlińskiej Straży Pożarnej.
Martin Zawodzinski, urodzony w Berlinie podoficer zawodowej straży pożarnej, strażakiem chciał być od dziecka. To jego pasja. Zaraził się nią, bywając u dziadków w Polsce, bo blisko nich mieściła się remiza strażacka.
Inną jego pasją jest motocykl. Martin Zawodzinski należy do klubu motocyklowego strażaków Red Knights. 25 lipca w Berlinie wraz z innymi kolegami będzie protestować na motorze w wielkiej demonstracji "stop przemocy wobec ratowników i strażaków"
Chcemy ludziom pomagać, ale czasem musimy deeskalować przemoc i trzymać dystans, a nawet wołać policję mówi Martin Zawodzinski.
Jak dodaje, w ubiegłym roku było ponad 500 aktów przemocy na strażaków i ratowników medycznych, dlatego od pięciu lat co roku strażacy demonstrują na motorach przeciwko przemocy. I dołącza do nich coraz więcej ludzi.
Jak wygląda codzienność strażaka w Berlinie? Z jakimi wyzwaniami się zmaga? I dlaczego Martin został strażakiem?
Z Martinem Zawodzinskim rozmawia Tomasz Kycia.